Zaplątana w swoim świecie
Fanka Bednarka
wtorek, 30 lipca 2013
Koniec
Jednak ciągle mnie coś martwiło. Kamil zachowywał się tak jak zawsze czyli szarmancko i tak jak przystało na prawdziwego chłopaka. Byliśmy już ze sobą 3 lata, nawet moi rodzice go zaakceptowali.Z Kamilem układało się nam świetnie do momentu kiedy nie zainteresowała się nami prasa. Kamil mnie ostrzegał żebym ich nie słuchała i nie mówiła ani nie robiła nic głupiego bo obrodzi się to przeciwko nam. Kamil zaczął coraz częściej wyjeżdżać na koncerty, stawał się on bardzo zapracowany. Bywało tak ze nie widzieliśmy się przez kilka dni. Od naszego ostatniego spotkania minęły 3 tygodnie bo Kamil wyjechał na koncerty. Jutro miął wrócić, strasznie się cieszyłam. Postanowiłam napisać Kamilowi wiadomość i pójść spać. 'Dobranoc Kochanie, jutro o 17;30 się widzimy.;*' Nie czekałam na odpowiedz bo wiedziałam ze Kamil ma własnie koncert. Rano po przebudzeniu się spojrzałam na telefon. Spodziewałam się wiadomości od Kamila ale nic tam nie było. Pomyślałam ze grał do pozna koncert i nie miał nawet siły mi odpisać. Na zegarku była już godzina 11 obrałam się, pomalowałam i zeszłam na dol. Rodziców jak zawsze nie było a Mateusz jak mi wspominał wczoraj miał iść nad wodę z Paula. Usłyszałam pukanie do drzwi, podeszłam ospale bo nie miałam ochoty z nikim rozmawiać. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Kamila, rzuciłam się mu na szyje i mocno pocałowałam. - Heeeeejka. - Krzyknęłam jak już go pościłam. - No cześć kochanie. - Powiedział całując mnie w usta z taka miłością z jaka nigdy mnie nie całował. -Chodź do środka. Dlaczego mi wczoraj nie odpisałeś? Kiedy przyjechałeś ? - Zaczęłam się dopytywać. A Kamil stal wpatrzony w swoje stopy. - Kamil co jest powiedz mi. - Po patrzył mi się w oczy i pociągnął za sobą. - Chodź coś ci pokarze. - Chwycił mnie za rękę. I szliśmy w stronę jego domu. Weszliśmy do środka i zobaczyłam Paule z Mateuszem. - Co wy tu robicie co ? - Paula się uśmiechnęła tylko a Kamil pociągnął mnie do salonu. Zobaczyłam jego rodzeństwo, rodziców i moich rodziców. Kamil nie wspominał ze jego tato wrócił. - Co tu jest grane. -Rozglądnęłam się po wszystkich szukając odpowiedzi. - Nic. Poczekaj chwile. - Powiedział Kamil i wyszedł z salonu. Usiadłam kolo Pauli która wślizgnęła się do pokoju z Mateuszem. Spytałam pytająco wzrokiem. Ale się tylko uśmiechnęła i po klepała po kolanie. Nie wiedziałam po co się oni tu wszyscy spotkali. Mateusz zaczął rozmawiać z rodzicami. Ogólnie wszyscy zaczęli rozmawia a ja zaczęłam bawić się telefonem. Usłyszałam zbiegającego Kamila podniosłam wzrok i zobaczyłam Kamila z bukietem kwiatów. Pomyślałam ze nie mam urodzin ani imienin wiec skąd ten bukiet. Kamil wskazał na mnie prosząco głowa. Wiec wstałam i podeszłam do niego. Nagle wszyscy wstali i zaczęli się na nas patrzeć. Poczułam ze robię się czerwona. Kamil podszedł do mnie i po całował mnie w policzek.'Nie martw się będzie dobrze.' Powiedział mi do ucha i skradł całusa. Dal mi kwiaty i po patrzył w oczy. - Ehmm to się w końcu dowiem co się tu dzieje ? - Spytałam nie tylko Kamila ale i wszystkich którzy tam byli. Kamil wyciągnął jakieś pudełeczko i spojrzał mi w oczy. - Natalia czekałem na to długi czas. Ehm. Kocham cie najbardziej na świecie i mam nadzieje ze ty mnie tez kochasz. - Stałam jak w murowana, a Kamil otworzył pudełeczko i uklęknął. Złapałam się za usta i poczułam ze do oczu napływają mi łzy. Nie wierzyłam ze to się dzieje na prawdę. - Natalia czy ty wyjdziesz za mnie ? - Rozpłakałam się i rzuciłam się mu na szyje. Kamil wstał i mnie przytulił. - Zgadzasz się ? - Tak, jeszcze pytasz. - Rzuciłam się mu na szyje i po całowałam. Pierwszy raz całowaliśmy się przy naszych rodzicach i rodzeństwie. Mateusz nieraz widział, ale to nie moja wina. Cały czas wszyscy bili brawo i gwizdali a ja nie mogłam opanować płaczu. Kamil w końcu mnie przytulił i powiedział szeptem 'Kocham cie najbardziej na świecie i nic nigdy tego nie zmieni. Kocham cie od naszego pierwszego spotkania w szkole. Od pierwszego zamienionego słowa. Od pierwszego uśmiechu. Od pierwszego przytulenia. Od pierwszego po całunku. Każdego dnia zakochuje się w tobie na nowo. Chce dzielić z tobą każda moja sekundę do końca życia. Kocham cie.' Po całował mnie a ja nie mogłam powstrzymać łez. 'Kocham cie najbardziej na świecie ' Szepnęłam mu do ucha. Ten dzień był pierwszym najlepszym dniem w moim dotychczasowym życiu. Po kilku dniach z Kamilem zaczęliśmy planować ślub. Wiedziałam ze jest on mężczyzną mojego życia i nie chce tego zmienić. //// Koniec. Spóźniony strasznie ale nie wiedziałam czy go pisać. Dziękuję za czytanie <3
czwartek, 18 lipca 2013
Rozdział 12
Chwyciłem jej twarz w ręce i pochyliłem się bliżej. Dzieliły nas tylko oddechy. Nie byłem pewny czy ona tego chce.
OCZAMI NATALII
Czekałam aż Kamil zrobi ten pierwszy krok i mnie pocałuje. Byliśmy tak blisko siebie a głosy w mojej głowie krzyczały.'Pocałuj mnie w końcu' Chciałam tego na prawdę. Pomyślałam że nie możemy tak ciągle stać pochyliłam twarz i złączyłam nasze usta w pocałunku. Zatraciliśmy się w sobie do końca. Wiedziałam że obawiał się trochę mojego odrzucenia. Nasze języki prowadziły bitwę. A my nie chcieliśmy jej przerywać. W końcu długo na to czekaliśmy. Oderwaliśmy się od siebie dopiero gdy nie mogliśmy złapać oddechu. Poczułam że się czerwienie. Kamil to zauważył i się uśmiechnął. - Ehm. - Powiedział Kamil a ja nie wiedziałam o co mu chodzi. - Więc Natalia wyszło na to że no. Yhmm. - Jesteśmy razem. - Dokończyłam za niego ciągle będąc czerwoną jak burak. - No właśnie tak. - I cmoknął mnie w usta. Chwycił mnie za rękę i wracaliśmy do namiotów. A ja byłam na prawdę szczęśliwa. - Natii a wiesz o Mateuszu i Pauli? - Zapytał Kamil a ja się zatrzymałam. Czy wszyscy coś zawsze musieli wiedzieć tylko nie ja. - Co masz na myśli? - Zapytałam go. - No wiesz oni też chyba coś do siebie mają i chyba szło im lepiej niż nam. Ehmmmm no bo wiesz my potrzebowaliśmy więcej czasu. Tak mi się zdaje że oni są razem. - Kamil skinął głową w stronę namiotów i zobaczyłam całującego się Mateusza z Pauliną. Otworzyłam szeroko oczy z dziwieniu. Ale się cieszyłam. Przytuliłam się do Kamila. - No i co że potrzebowaliśmy więcej czasu? Teraz jesteśmy wszyscy szczęśliwi. - Pocałowałam go w policzek i ruszyliśmy do namiotów. Byłam w końcu na prawdę szczęśliwa. Podeszłam do Pauliny i przytuliłam ją od tyłu i szepnęłam do ucha. - To miała być słodka tajemnica hym? Też cię kocham. haha. - Pocałowałam ją w policzek i siadłam obok niej a Mateusz z Kamilem usiedli na przeciwko. Cały wieczór świetnie się bawiliśmy. To był najlepszy dzień w moim życiu. Jednak ciągle mnie coś martwiło. Ale się tym nie przejmowałam. ///// No więc tak kończy się ta historia.Tak wiem głupio i bez sensu. ;( Fajnie że ktoś to czytał. :)
OCZAMI NATALII
Czekałam aż Kamil zrobi ten pierwszy krok i mnie pocałuje. Byliśmy tak blisko siebie a głosy w mojej głowie krzyczały.'Pocałuj mnie w końcu' Chciałam tego na prawdę. Pomyślałam że nie możemy tak ciągle stać pochyliłam twarz i złączyłam nasze usta w pocałunku. Zatraciliśmy się w sobie do końca. Wiedziałam że obawiał się trochę mojego odrzucenia. Nasze języki prowadziły bitwę. A my nie chcieliśmy jej przerywać. W końcu długo na to czekaliśmy. Oderwaliśmy się od siebie dopiero gdy nie mogliśmy złapać oddechu. Poczułam że się czerwienie. Kamil to zauważył i się uśmiechnął. - Ehm. - Powiedział Kamil a ja nie wiedziałam o co mu chodzi. - Więc Natalia wyszło na to że no. Yhmm. - Jesteśmy razem. - Dokończyłam za niego ciągle będąc czerwoną jak burak. - No właśnie tak. - I cmoknął mnie w usta. Chwycił mnie za rękę i wracaliśmy do namiotów. A ja byłam na prawdę szczęśliwa. - Natii a wiesz o Mateuszu i Pauli? - Zapytał Kamil a ja się zatrzymałam. Czy wszyscy coś zawsze musieli wiedzieć tylko nie ja. - Co masz na myśli? - Zapytałam go. - No wiesz oni też chyba coś do siebie mają i chyba szło im lepiej niż nam. Ehmmmm no bo wiesz my potrzebowaliśmy więcej czasu. Tak mi się zdaje że oni są razem. - Kamil skinął głową w stronę namiotów i zobaczyłam całującego się Mateusza z Pauliną. Otworzyłam szeroko oczy z dziwieniu. Ale się cieszyłam. Przytuliłam się do Kamila. - No i co że potrzebowaliśmy więcej czasu? Teraz jesteśmy wszyscy szczęśliwi. - Pocałowałam go w policzek i ruszyliśmy do namiotów. Byłam w końcu na prawdę szczęśliwa. Podeszłam do Pauliny i przytuliłam ją od tyłu i szepnęłam do ucha. - To miała być słodka tajemnica hym? Też cię kocham. haha. - Pocałowałam ją w policzek i siadłam obok niej a Mateusz z Kamilem usiedli na przeciwko. Cały wieczór świetnie się bawiliśmy. To był najlepszy dzień w moim życiu. Jednak ciągle mnie coś martwiło. Ale się tym nie przejmowałam. ///// No więc tak kończy się ta historia.Tak wiem głupio i bez sensu. ;( Fajnie że ktoś to czytał. :)
środa, 17 lipca 2013
Rozdział 11
Byłam zachwycona tym co przygotował. Nie wiedziałam, że to uknuli przede mną. Jakieś 30 metrów od nas był śliczny staw a obok było palenisko na ognisko i rozstawione 2 namioty. - Jejku Kamil. - Powiedziałam tylko tyle bo nie wiedziałam co mam powiedzieć podeszliśmy bliżej i zobaczyłam Mateusza z Paulą. - Co wy tu robicie. Ey czy wy to razem uknuliście? - Zapytałam niby z żalem ale wszyscy wiedzieli, że się cieszyłam. - No wiesz Natii. - Podszedł do mnie Mateusz i stanął przede mną. - Każdy z nas potrzebował chwili odpoczynku. Mamy czas na poznanie się bliżej. - Uśmiechnął się do Pauli a ja zaczęłam się rumienić bo popatrzyłam się na Kamila a on w tym samym momencie na mnie. - Nie martw się o rzeczy. Paula wzięła ci ubrania i wszystko co ci potrzebne. - Byłam ciekawa od kiedy to planowali. Nagle przypomniało mi się że miałam poznać rodzeństwo Kamila. - Emm Kamil. - Mateusz odsunął się ode mnie i poszedł z Paulą do namiotu rozkładać dalej rzeczy. - Tak? - Zapytał ze smutkiem bo pomyślał na pewno że mi się nie spodobała niespodzianka. - Nie chce żeby to głupio zabrzmiało, że tu zostać nie chcę czy coś. Ale co z twoim rodzeństwem? - Rozpromienił się momentalnie. A ja poczułam ulgę. - A o to chodzi. Konrad z Kornelią są bezpieczni w domu z moją ciocią. Więc nie ma o co się martwić - Uśmiechnęłam się, a Kamil chwycił mnie za rękę i pociągnął mnie w stronę gdzie Mateusz rozpalał ognisko. Cały dzień spędziliśmy na rozmawianiu. Czułam się w tym towarzystwie na prawdę świetnie. Mateusz dogadywał się z Paulą. Ja z Kamilem też chociaż on był czasami nie obecny myślami. Nie chciałam przy wszystkich się wypytywać co się stało. Zrobiło się już późno bo się ściemniło. Ja miałam spać w namiocie z Pauliną, a Mateusz z Kamilem. Postanowiliśmy się przejść we dwoje. - Chodź Kamil idziemy się przejść pociągnęłam go za dłoń i szłam przez siebie. - Ey Natalia tylko wiesz ja nie chcę zostać wujkiem. - Wiem że to był to ten tandetny żart wiec wytknęłam środkowego palca do Mateusza i powiedziałam 'Też cię kocham, a ja nie chcę zostać ciocią' i poszliśmy z Kamilem. Czułam się trochę dziwnie bo szliśmy w ciszy i to za długo. W końcu Kamil się odezwał. - Wiesz co Natalia? Długo myślałem o tym wszystkim. I nie mam pojęcia co mam zrobić. - Popatrzył się na mnie z oczami przepełnionymi smutkiem. Czekałam co mi powie ale zamilkł.
OCZAMI KAMILA
Powiedzieć jej czy jej nie powiedzieć? Te dwa pytania zaczęły mnie prześladować. Jeśli jej powiem prawdę, że ją lubię bardziej niż powinienem, a ona mnie nie to co będzie? Wpatrywałem się w swoje ręce i co chwile zerkałem na Natalie. Jej wzrok mnie palił. Naprawdę mnie palił. Bałem się tego. Ale pomyślałem 'Albo wchodzę w to na maksa albo nie wchodzę w cale' Tylko czy chciałem w to wejść, sam nie wiem. Zatrzymałem się i chwyciłem Natalie za rękę i się w nią patrzyłem. Poczułem jak przechodzi ją dreszcz, przez nią aż do mnie. Teraz wiedziałem że idę na całość. Chwyciłem jej twarz w ręce i... //// Taki 11 wybłagany rozdział przez moją dupeczkę ;* Cytat którego wczoraj w nadmiarze używałam przez pewną sprawę. Która całe szczęście się tak skończyła :D
OCZAMI KAMILA
Powiedzieć jej czy jej nie powiedzieć? Te dwa pytania zaczęły mnie prześladować. Jeśli jej powiem prawdę, że ją lubię bardziej niż powinienem, a ona mnie nie to co będzie? Wpatrywałem się w swoje ręce i co chwile zerkałem na Natalie. Jej wzrok mnie palił. Naprawdę mnie palił. Bałem się tego. Ale pomyślałem 'Albo wchodzę w to na maksa albo nie wchodzę w cale' Tylko czy chciałem w to wejść, sam nie wiem. Zatrzymałem się i chwyciłem Natalie za rękę i się w nią patrzyłem. Poczułem jak przechodzi ją dreszcz, przez nią aż do mnie. Teraz wiedziałem że idę na całość. Chwyciłem jej twarz w ręce i... //// Taki 11 wybłagany rozdział przez moją dupeczkę ;* Cytat którego wczoraj w nadmiarze używałam przez pewną sprawę. Która całe szczęście się tak skończyła :D
poniedziałek, 15 lipca 2013
Rozdział 10
- Kamil jeśli chcesz to ja mogę ci pomóc nie ma problemu.Nie możesz być z tym sam. Nie możesz się przez to zamykać w sobie. - Przytulił mnie mocniej do siebie, a ja byłam ciekawa czy skorzysta z mojej propozycji. Zaczęłam się trochę denerwować bo siedzieliśmy w takiej pozycji przez kilka minut i nawet się nie odzywaliśmy. Chwyciłam Kamila dredy między palce i zaczęłam się nimi bawić. Musiało to wyglądać trochę głupio bo Kamil był przytulony do mnie a ja bawiłam się jego dredami. W końcu się odsunął ode mnie i spojrzał mi w oczy.Lekko się zarumieniłam, - Hymm Natalia jeśli nie miałabyś nic przeciwko to mogłabyś przyjść i spędzić trochę czasu ze mną i moim rodzeństwem. - Wstaliśmy z ławki i szliśmy parkiem. Kamil mi opowiedział o swoim rodzeństwie o tym co się wydarzyło. Byłam tym wszystkim zszokowana. Była już późna godzina i postanowiłam wrócić do domu. Kamil odprowadził mnie pod dom i na pożegnanie przytuliliśmy się i pocałował mnie w policzek. Byłam bardzo zdziwiona. Poczułam że robię się czerwona. - Do jutra. - Powiedziałam wchodząc do domu. - Do zobaczenia. Dobranoc. - Weszłam do domu, zamknęłam drzwi i poszłam prosto do pokoju. Wzięłam szybki prysznic. Było już prawie przed 1 w nocy. Dobrze, że jutro sobota. Położyłam się na łóżku i usłyszałam dźwięk esemesa, pomyślałam że to rodzice z wiadomością że wrócą rano. Jednak to była wiadomość od Kamila. - 'Mam nadzieje, że nie narobiłaś sobie przeze mnie problemów?' - ' Nie. :) Moich rodziców nie ma w domu a Mateusz. Hmm jak Mateusz zajęty jest swoimi sprawami. Więc się już nie przejmuj tak tym ;p' - ' Przejmuję się tym tylko kimś ;p Jak mowa już a tym kimś to jestem ciekawy czy ten ktoś miałby ochotę się jutro zobaczyć z moim rodzeństwem i ogólnie? ' - ' Ten ktoś chętnie się spotka. A o której by było najlepiej ? :D' - ' Bądź gotowa o 15, przyjdę po ciebie :)' - ' Okey nie ma problemu :) Ja idę spać dobranoc ;*' - Byłam zdenerwowana bo pierwszy raz wysłałam mu buziaka, ale się za bardzo nie przejęłam bo on był pierwszy.
OCZAMI KAMILA
Zdziwiłem się że Natalia wysłała mi buziaka, niby to emotikona taka jak każda a i tak jakoś mi tak miło. Szybko jej odpisałem. 'Dobranoc słodka.;* Do jutra.;*' Położyłem się i zacząłem myśleć o tym wszystkim. Wywnioskowałem że zaczynam coś do niej czuć ale nie wiem co ona myśli o mnie. Jest taka słodka jak się rumieni. Może ona myśli, że ja tego nie widzę ale ja to dostrzegam za każdym razem. Lub to jak zaczyna się denerwować i oblizuje dolną wargę lekko ją przygryzając. Sam nie wiem czemu nie chciałem jej nic powiedzieć. Może się bałem tego że zostawi mnie samego, że pomyśli że będzie lepiej jak będę z tym problemem sam. Jestem już prawie pełnoletni a zachowuję się jak 13-latek. Nie mogę uwierzyć że tak szybko się w niej zakochałem. Boję się jednak że ona nic do mnie nie czuje. Ale jeśli nie spróbuję to sam się załamie. Nie mogłem zasnąć ale musiałam.
OCZAMI NATALII
Obudziłam się około 12 godziny. Ubrałam się zrobiłam lekki makijaż i zeszłam na dół. - Cześć siostra. Widzę że Kamil cię zatrzymał na dłużej. Rodzice do mnie wczoraj dzwonili i powiedzieli że wracają w poniedziałek. Wieeeeeeeeeeeec weekend jest nasz. - Szeroko się uśmiechnął a ja z nim. - No to świetnie. I nie twoja sprawa o której wracam i gdzie i z kim byłam. - Pokazałam mu język i podeszłam do lodówki po sok. On mnie zaczął gilgotać a ja nie mogłam wytrzymać. W końcu mnie puścił. - Natalia to moja sprawa dlatego, że jesteś jeszcze nie jesteś pełnoletnia. - Otworzyłam usta żeby coś powiedzieć a on mówił dalej i mi nie pozwolił powiedzieć. - I się nie wykręcaj wiem że czujesz coś do Kamila on zapewne do ciebie też ale to nie znaczy, że masz się zmieniać. Chodzi mi o to że wracasz późno i nic nie mówisz. Natalia proszę nie rób tak więcej. - Poczułam się głupio. - Przepraszam to było pierwszy i ostatni raz. Musiałam z nim porozmawiać. Ale proszę nie traktuj mnie jak ojciec. - Chciałam odejść ale mnie zatrzymał. Mateusz popatrzył mi w oczy z prawdziwym smutkiem. - Nie chciałem żeby to tak zabrzmiało ale jesteś moją małą siostrzyczką i zawsze nią będziesz. Wiem że brakuje ci rodziców, bo nigdy ich prawie nie ma. Mi też ich brak. Niestety ale muszą pracować. - Pocałował mnie w czoło i poszedł do salonu. Zrobiło mi się smutno. Nigdy nie mówił że brakuje mu zapracowanych rodziców, ja natomiast mówiłam o tym często. Usiadłam obok niego na kanapie i się przytuliłam do niego. Na prawdę się cieszyłam że byliśmy tak zżyci ze sobą. - Przepraszam Mateusz. Wiem że się o mnie troszczysz. Na prawdę to było ostatni raz. Dzisiaj też wychodzę ale postaram się być przed 23. - No okey nie ma problemu. Jeśli się spóźnisz to napisz mi esa. - Usiadłam prosto i zaczęłam oglądać z nim film. Nagle Mateusz kaszlnął wiedziałam że jest to wymuszone i zaraz zacznie się trudna rozmowa. - Nati wiesz że nie mam nic przeciwko tobie i Kamilowi. To na prawdę świetny gość tylko gorzej będzie z rodzicami. - To była prawda moi rodzice byli naprawdę trudni w przyjęciu chłopaka. - Tak wiem. Ale coś się wykombinuje. Nie koniecznie muszą go teraz poznawać. - Mateusz się uśmiechnął a zaraz zrobił się poważny i napięty. Czegoś się bał. Ale nie wiedziałam czego. - Nati mam jedną małą prośbę mogłabyś mi hymmmm załatwić numer Pauli. - Nie patrzył się na mnie wiedziałam że mu się spodobała, ale bał się to przyznać. - Eyy stary się zakochał. Uhuuhuh. - Nie zakochał. Jest różnica między podobaniem się a zakochaniem. Jeśli nie to sam sobie załatwię. - Nie no dam ci, nie spinaj się tak stary. - Nie jestem stary. Wypraszam sobie. - Od razu poprawił mu się humor. Poleciałam po telefon i wpisałam mu jej numer i zabrałam się za zrobienie jakiegoś szybkiego obiadu. Po 14 poszłam do siebie ubrałam się i poprawiłam makijaż. Nie malowałam się za mocno bo myślałam że to bez sensu. Zeszłam na dół i siadłam na fotelu i skakałam po kanałach. Mateusz był w kuchni robił sobie kawę. - Mateusz ja zaraz będę wychodzić, wrócę wieczorem. - Okey, ale pamiętaj o tym co ci mówiłem. Weź ze sobą klucze bo nie wiem czy będę w domu jak wrócisz. - Uuu a gdzie się to idzie? - Zapytałam ale wiedziałam że mi nie odpowie. - Jestem pełnoletni to zaszaleć mogę a ty idź już. - Powiedział mi bo wiedziałam że przez okno w kuchni zobaczył Kamila. Wyszłam z domu. - Hejka. - Powiedziałam z uśmiechem na twarzy. - Część. - Podszedł do mnie i przytulił mnie. - To co idziemy do ciebie. - Zapytałam po chwili gdy szliśmy w ciszy. - Na razie mam dla ciebie niespodziankę. Chodź. - Pociągnął mnie za sobą w stronę lasu. Było to dziwne ale szłam za nim. Cały czas się dopytywałam co to jest. Nie lubiłam niespodzianek. Po chwili zatrzymał się i zawiązał mi oczy. Byłam zaskoczona. Ale się nie bałam. - Kamil no weź mi powiedz. - Chwycił mnie za jedną rękę a drugą chwycił mnie za biodro. W tedy czułam się bezpiecznie. Kamil się zatrzymał i rozwiązał mi oczy, a ja byłam zachwycona tym co przygotował....... ///////////// Upragniony 10 rozdział. :D Troszkę długi. :) Ale mam nadzieję że fajny.
OCZAMI KAMILA
Zdziwiłem się że Natalia wysłała mi buziaka, niby to emotikona taka jak każda a i tak jakoś mi tak miło. Szybko jej odpisałem. 'Dobranoc słodka.;* Do jutra.;*' Położyłem się i zacząłem myśleć o tym wszystkim. Wywnioskowałem że zaczynam coś do niej czuć ale nie wiem co ona myśli o mnie. Jest taka słodka jak się rumieni. Może ona myśli, że ja tego nie widzę ale ja to dostrzegam za każdym razem. Lub to jak zaczyna się denerwować i oblizuje dolną wargę lekko ją przygryzając. Sam nie wiem czemu nie chciałem jej nic powiedzieć. Może się bałem tego że zostawi mnie samego, że pomyśli że będzie lepiej jak będę z tym problemem sam. Jestem już prawie pełnoletni a zachowuję się jak 13-latek. Nie mogę uwierzyć że tak szybko się w niej zakochałem. Boję się jednak że ona nic do mnie nie czuje. Ale jeśli nie spróbuję to sam się załamie. Nie mogłem zasnąć ale musiałam.
OCZAMI NATALII
Obudziłam się około 12 godziny. Ubrałam się zrobiłam lekki makijaż i zeszłam na dół. - Cześć siostra. Widzę że Kamil cię zatrzymał na dłużej. Rodzice do mnie wczoraj dzwonili i powiedzieli że wracają w poniedziałek. Wieeeeeeeeeeeec weekend jest nasz. - Szeroko się uśmiechnął a ja z nim. - No to świetnie. I nie twoja sprawa o której wracam i gdzie i z kim byłam. - Pokazałam mu język i podeszłam do lodówki po sok. On mnie zaczął gilgotać a ja nie mogłam wytrzymać. W końcu mnie puścił. - Natalia to moja sprawa dlatego, że jesteś jeszcze nie jesteś pełnoletnia. - Otworzyłam usta żeby coś powiedzieć a on mówił dalej i mi nie pozwolił powiedzieć. - I się nie wykręcaj wiem że czujesz coś do Kamila on zapewne do ciebie też ale to nie znaczy, że masz się zmieniać. Chodzi mi o to że wracasz późno i nic nie mówisz. Natalia proszę nie rób tak więcej. - Poczułam się głupio. - Przepraszam to było pierwszy i ostatni raz. Musiałam z nim porozmawiać. Ale proszę nie traktuj mnie jak ojciec. - Chciałam odejść ale mnie zatrzymał. Mateusz popatrzył mi w oczy z prawdziwym smutkiem. - Nie chciałem żeby to tak zabrzmiało ale jesteś moją małą siostrzyczką i zawsze nią będziesz. Wiem że brakuje ci rodziców, bo nigdy ich prawie nie ma. Mi też ich brak. Niestety ale muszą pracować. - Pocałował mnie w czoło i poszedł do salonu. Zrobiło mi się smutno. Nigdy nie mówił że brakuje mu zapracowanych rodziców, ja natomiast mówiłam o tym często. Usiadłam obok niego na kanapie i się przytuliłam do niego. Na prawdę się cieszyłam że byliśmy tak zżyci ze sobą. - Przepraszam Mateusz. Wiem że się o mnie troszczysz. Na prawdę to było ostatni raz. Dzisiaj też wychodzę ale postaram się być przed 23. - No okey nie ma problemu. Jeśli się spóźnisz to napisz mi esa. - Usiadłam prosto i zaczęłam oglądać z nim film. Nagle Mateusz kaszlnął wiedziałam że jest to wymuszone i zaraz zacznie się trudna rozmowa. - Nati wiesz że nie mam nic przeciwko tobie i Kamilowi. To na prawdę świetny gość tylko gorzej będzie z rodzicami. - To była prawda moi rodzice byli naprawdę trudni w przyjęciu chłopaka. - Tak wiem. Ale coś się wykombinuje. Nie koniecznie muszą go teraz poznawać. - Mateusz się uśmiechnął a zaraz zrobił się poważny i napięty. Czegoś się bał. Ale nie wiedziałam czego. - Nati mam jedną małą prośbę mogłabyś mi hymmmm załatwić numer Pauli. - Nie patrzył się na mnie wiedziałam że mu się spodobała, ale bał się to przyznać. - Eyy stary się zakochał. Uhuuhuh. - Nie zakochał. Jest różnica między podobaniem się a zakochaniem. Jeśli nie to sam sobie załatwię. - Nie no dam ci, nie spinaj się tak stary. - Nie jestem stary. Wypraszam sobie. - Od razu poprawił mu się humor. Poleciałam po telefon i wpisałam mu jej numer i zabrałam się za zrobienie jakiegoś szybkiego obiadu. Po 14 poszłam do siebie ubrałam się i poprawiłam makijaż. Nie malowałam się za mocno bo myślałam że to bez sensu. Zeszłam na dół i siadłam na fotelu i skakałam po kanałach. Mateusz był w kuchni robił sobie kawę. - Mateusz ja zaraz będę wychodzić, wrócę wieczorem. - Okey, ale pamiętaj o tym co ci mówiłem. Weź ze sobą klucze bo nie wiem czy będę w domu jak wrócisz. - Uuu a gdzie się to idzie? - Zapytałam ale wiedziałam że mi nie odpowie. - Jestem pełnoletni to zaszaleć mogę a ty idź już. - Powiedział mi bo wiedziałam że przez okno w kuchni zobaczył Kamila. Wyszłam z domu. - Hejka. - Powiedziałam z uśmiechem na twarzy. - Część. - Podszedł do mnie i przytulił mnie. - To co idziemy do ciebie. - Zapytałam po chwili gdy szliśmy w ciszy. - Na razie mam dla ciebie niespodziankę. Chodź. - Pociągnął mnie za sobą w stronę lasu. Było to dziwne ale szłam za nim. Cały czas się dopytywałam co to jest. Nie lubiłam niespodzianek. Po chwili zatrzymał się i zawiązał mi oczy. Byłam zaskoczona. Ale się nie bałam. - Kamil no weź mi powiedz. - Chwycił mnie za jedną rękę a drugą chwycił mnie za biodro. W tedy czułam się bezpiecznie. Kamil się zatrzymał i rozwiązał mi oczy, a ja byłam zachwycona tym co przygotował....... ///////////// Upragniony 10 rozdział. :D Troszkę długi. :) Ale mam nadzieję że fajny.
piątek, 12 lipca 2013
Rozdział 9
- Jeśli oni ci coś zrobią lub powiedzą to mów. Natalia wszystko masz mi mówić, wszystko rozumiesz bo naprawdę zależy mi na tobie. - Zdałam sobie sprawę co powiedział i nawet nie wiedziałam kiedy opuścił wzrok. A ja nawet nie oddychałam. Chciałam naprawdę chciałam żeby mnie pocałował, czułam jakbyśmy się znali wieczność. Chciałam w końcu poczuć smak jego ust. Nie spodziewałam się takiej reakcji. Kamil wyciągnął telefon z ręki odsunął się ode mnie i rzucił ' muszę iść, przepraszam cię' i odszedł. Nie wiedziałam co w nim jest takiego, że mnie przyciąga. A zarazem mnie odpychał od siebie każdym spuszczonym spojrzeniem. Chciałabym żeby był ze mną, albo odsunął się ode mnie żebym zapomniała o nim i nie brnęła dalej. Paula za uwarzyła że jestem jakaś nie obecna, myślami byłam ciągle przy Kamilu. Od 2 tygodni nie nie było go w szkole. Gdy pisałam do niego kiedy się pojawi w szkole i co się stało że go nie ma zawsze odpisywał. ' Natalia nie wiem kiedy będę w szkole, ale nie martw się wszystko będzie dobrze.' Miałam już dość tego, że nikt nie wiedział co się z nim dzieje. Po kolejnym męczącym dniu w szkole postanowiłam napisać wiadomość do Kamila. 'Hej. Co się z tobą dzieje co? Nikt nie wie, ja też ;( ' Zapewne odpisze tak jak zawsze pomyślałam. ' Część Natalia ;* Wiem że nikt nie wie co się dzieje oprócz mojej rodziny. Postanowiłem Ci wszystko powiedzieć. Wyjdź przed dom. Czekam.' Gdy przeczytałam tego esemesa trzęsłam się. Chciałam się dowiedzieć ale bałam się prawdy. Ubrałam się szybko i wyszłam z domu, rodziców nie było jak zawsze byli w pracy, Mateusz w swoim pokoju zafascynowany nowym telefonem. - Cześć. - Rzuciłam speszona i się lekko uśmiechnęłam. Kamil był bardzo poważny i wymęczony nie wiedziałam co się stało ale bałam się prawdy. - Hej, przejdziemy się? - Jako potwierdzenie kiwnęłam głową i poszłam za Kamilem szliśmy w ciszy aż do parku, było tu cicho i pusto w końcu była już 22;05. Kamil zaczął mówić a mi się zrobiło lżej. - Hymm jesteś jedyną osobą która się o mnie martwiła. Nikt inny nie zadzwonił nie napisał nic. - Siedziałam wpatrzona w Kamila i zobaczyłam smutek w jego oczach. Siedziałam cicho chciałam żeby powiedział mi to co chce powiedzieć nie chciałam wyciągać od niego informacji siłą. - Zależy mi na tobie. Tak wiem brzmi to dziwnie w końcu prawie w ogóle się nie znamy. Ale zależy mi na tobie. Zacząłem wierzyć w miłość od pierwszego wejrzenia dzięki tobie. - Lekko się uśmiechnął i zaczął bawić się swoimi palcami, czułam że się denerwował. Ja także byłam zdenerwowana. - Wiec tak. Nie było mnie w szkole ponieważ mam problem rodzinny. Nie jest to nic strasznego. Wiec się tak nie denerwuj. - Zobaczyłam że usta z tego zdenerwowania a zarazem przerażenia tą informacją mi drżą tak jak moje dłonie. Ja siedziałam na ławce po turecku a Kamil obrócił się w moją stronę usiadł 'okrakiem' na ławce i patrzył się w moje drżące ręce. Chwycił je w swoje i zaczął mówić dalej. - Mam 2 młodszego rodzeństwa Kornelię i Konrada. Tak wiem dziwne wszyscy na K. Mój tato wyjechał za granicę zarabiać wiec jesteśmy sami. Przyjeżdża to wiadome ale na 2 tygodnie co pół roku. Wiec jest to nie wiele. - Jego smutne oczy zaszkliły się od napływających łez. Widziałam że skrywał twardziela ale tak naprawdę był jak małe nie winne dziecko. - Niby to żaden powód siedzieć w domu ale to nie wszystko. - W tym momencie ścisnął moje dłonie troszkę mocniej.A mi zaczęły napływać łzy do oczu. - Moja mama jest po ciężkiej operacji za kilka dni ma wyjść ze szpitala. Jestem w domu, żeby zająć się moim rodzeństwem. przychodzi ciocia ale ona jest już starszą kobietą wiec za bardzo sobie na radzi. Jest mi z tym ciężko. - W tym momencie wypłynął strumień z moich oczu a ja rzuciłam się Kamilowi na szyje. Przytulił mnie bardzo mocno nie chciałam nic mówić tylko być w jego ramionach na zawsze. Ale wiedziałam że muszę coś powiedzieć- Kamil jeśli chcesz to jaa........ ///////// 9 rozdział troszkę długi. No i odkryliśmy sekret Kamila. Troszkę smutny :( Jeśli macie pytania ---> http://ask.fm/Bednarkoweloveee
czwartek, 11 lipca 2013
Rozdział 8
- Śmieciu, nigdy nie nazywaj tak mojej Natalii - Czy on nazwał mnie swoją? Nie no chyba mi się przesłyszało. Nie chyba ale na pewno. - Mmmm twojej? Widzę że gołąbeczki się zaczynają zakochiwać w sobie. Jakie to słodkie. Zaraz aż z tej słodyczy pawia puszczę. I tak to jest udawane nic do niej nie czujesz. Będzie tak jak z innymi dziewczynami. - Z innymi dziewczynami? Ciekawe co miał na myśli, chociaż przedtem wsłuchiwałam się z uwagą w każde jego słowo, teraz mogłabym przysięgnąć że teraz słyszałam, każdy jego oddech. - Rozkochasz ją, wykorzystasz i zostawisz załamaną ze swoimi myślami. Ale dziwne, że się z nią pokazujesz tak publicznie. Przecież z żadną się nie pokazałeś. - Że niby jestem pierwszą koleżanką z jaką się pokazuje publicznie. Byłam ciekawa słów tego chłopaka. Chłonęłam je jak gąbka. - Zamknij się śmieciu. - Mam się ciebie bać? Haha - Zaśmiał się Kamilowi prosto w twarz i wiedziałam, że to go rozdrażniło. Zobaczyłam jak Kamil zgina palce w pięści i je prostuje. Wiedziałam że zaraz wybuchnie. - Tak myślałem jesteś zwykła gwiazdeczka. Hahah. Nawet jeszcze nie jesteś gwiazdą. Żal mi cię i twojego kiepskiego życia. - Widziałam że Kamil się gotuje i zaraz wybuchnie. Bałam się to oglądać. Kamil rzucił się na niego z pięścią i wycelował idealnie prosto w szczękę. Koleżka poczuł ten szczła bo aż się zachwiał, ale mu nie oddał. - Kiepski to jesteś ty. Zastraszasz zwykłe dziewczyny i myślisz, że komuś tym zaimponujesz Chodzisz bez żadnego planu na przyszłość. Haha. A nie ty masz swoją przyszłość w więzieniu. Jak się dowiem że ją zaczepiacie i cokolwiek jej zrobicie, lub jeśli nawet popatrzycie się na nią w taki sposób, że jej się to nie spodoba, to pożałujecie. - Wszyscy stali jak wmurowani a Kamil chwycił mnie za dłoń i pociągnął za sobą. Nie puścił mnie do momentu gdy dotarliśmy pod szkołę. Puścił moją rękę i chwycił moją twarz dłońmi. Spojrzał mi w oczy i zaczął mówić. - Jeśli oni ci coś zrobią lub powiedzą to mi mów. Natalia wszytko masz mi mówić, wszytsko rozumiesz bo ... //// Jakiś taki krótki 8 rozdział. Ale jest. :) jeśli macie jakieś pytania ---> http://ask.fm/Bednarkoweloveee
środa, 10 lipca 2013
Rozdział 7
- 'Dobranoc słodziutka, słodkich snów w roli głównej ze mną. ;* ' - Nie mogłam uwierzyć, że on to wysłał. Miałam różne myśli w głowie. A może on sobie ze mnie żartuje? Może coś wziął z moim braciszkiem bo dobrze znałam Mateusza. Może on nie będzie pamiętał o tym co mi napisał. Zadręczałam się tymi myślami od samego rana. - Hej Natalia idź już, bo się spóźnisz do szkoły. - Zauważyła swoja mamę, która wróciła z nocnej zmiany do domu. - Hej mama, mam dzisiaj trochę później do szkoły. - Uśmiechnęłam się do niej i zabrałam swoje rzeczy i zaczęłam pakować śniadanie. - Aha, a to dlaczego tak szybko wstałaś? - A bo idę teraz, bo muszę jeszcze iść książkę sobie jakąś wypożyczyć. Będę dziś później bo idę potem z Pauliną na spacer i na lody. Do zobaczenia. - Uśmiechnęłam się do niej i pocałowałam ją w policzek. - Do zobaczenia.- Odpowiedziała moja mama, gdy już wychodziłam z domu. Całą drogę szłam zamyślona, nawet nie wiedziałam kiedy znalazłam się w parku nie daleko szkoły. Miałam jeszcze dużo czasu do pierwszej lekcji wiec postanowiłam posiedzieć chwilę na ławce w parku i znaleźć mój plan miasta, żeby trafić do biblioteki. Ten fakt że mieszkam już tu jakieś 2 tygodnie i dalej do końca nie wiem gdzie są najważniejsze dla mnie miejsca w Brzegu. Poczułam że ktoś mnie obejmuje od tyłu. Pierwszą myślą była Paula, ale wyczułam męskie perfumy. Ten fakt trochę mnie wystraszył bo nie poznawałam perfum Mateusza. Szybko się obróciłam i stwierdziłam, że to był błąd. Po moim szybkim obrocie twarzy zobaczyłam Kamila, miał swoją twarz jakieś 10 centymetrów od mojej. Nie mogłam się obrócić. Nie mogłam? Raczej nie chciałam. Jego oczy sprawiły że czułam się jakbym była pod jakąś hipnozą. Kamil słodko się uśmiechnął. Słodko? Tak słodko, to naprawdę było słodkie. - Cześć Natalia, mam nadzieję, że cię nie wystraszyłem co ? - Kamil wstał i usiadł koło mnie. - Hejka. Nie no coś ty. - Uśmiechnęłam się, ale wiedziałam że wiedział że mnie wystraszył. - Na pewno. Ja myślałem coś innego czując cię taką ciepła lekko drżącą w moich ramionach. - Wtedy wykrzywił twarz w lekkim grymasie, gdy uświadomił sobie co powiedział, a moja twarz zrobiła się czerwona jak burak. - Ehm, to ja nie wiem co ty czułeś. - Odwróciłam wzrok i wpatrzyłam się w swoje ręce, czułam na sobie jego wzrok. - Witam, witam zakochane gołąbeczki. - Usłyszałam jakiś męski głos i śmiechy. Od razu podniosłam wzrok i zobaczyłam tych chłopaków ze szkoły. Od razu humor mi odszedł, czułam jak Kamil kładzie mi dłoń na moim ramieniu. - Co masz jakiś problem Piotrek? A no tak masz, takie życie jak cię, żadna dziewczyna nie chce. - Postanowiłam przysłuchiwać się tylko tej rozmowie, wolałam w niej nie uczestniczyć. - Ja szanuje laski, nie tak jak ty Bednarek. - Naprawdę szanujesz ? Gdybyś szanował dziewczyny to żadnej nie nazwał byś laską i w najgorszym wypadku dziwką. - W tym momencie przypomniała mi się historia z przystanku, miałam nadzieję że kiedyś odejdzie to wspomnienie i nigdy nie wróci. - Ooo widzę, że twoja laska ci się poskarżyła, niezła jest. Mmmhm na prawdę. - W tedy poczuła że Mięśnie Kamila się spinają. Wystraszyłam się tego co może się stać. - Śmieciu, nigdy nie nazywaj tak mojej.... ///// No to jest 7 rozdział. :) Jeśli wam się podoba to komentujecie :)
Informacja
Heeeejka ;) Chciałam wam powiedzieć, ze rozdziały będą dodawane co dziennie ewentualnie co 2 dni. Mamy wakacje <3 Wiec ja tez troszkę mam zajęć. Np, zmienienie z się w Smerfetkę przez farbowanie koleżance włosów na niebiesko *.* Czytanie książek (ahaha) Spanie z koleżaneczkami w namiocie. Nie mam nawet ochoty uruchamia komputera, bo na telefonie nie mam polskich znaków. ;( Bla bla bla. *,* Jeśli czytacie moje rozdziały to je komentujcie. ;D Jak na razie to wszystko. Czekam na swoja wariatkę, bo trzeba zaszaleć i się odstresować przed przekłuciem nosa *,* Szaleństwa życzę ;*
wtorek, 9 lipca 2013
Rozdział 6
- ' Bardzo cię przepraszam za to co się wydarzyło. Nie wiem czym Cię tak uraziłem? Moim śmiechem? Po prostu nie wiedziałem jak zareagować. Też cię lubię naprawdę. Chociaż znamy się tak na prawdę dzień to cię lubię. Przepraszam Cię także za to że nie podszedłem na przystanku. Wybacz. :( Kamil.' - Zacznijmy od tego skąd on ma mój numer. I w ogóle co ja mam mu odpisać, długo myślałam nad treścią tego esemesa i co mam mu odpisać. Naprawdę długo się zastanawiałam, zdałam sobie sprawę dopiero wtedy kiedy zorientowałam się, że film się już skończył. A ja ciągle nie wiedziałam co mam mu odpisać wiedziałam, że on ciągle siedział u Mateusza, dlatego wolałam poczekać. Kiedy się wykąpałam, wiedziałam że Kamila już nie ma. Postanowiłam coś mu odpisać, treść mojego esemesa brzmiała dziwnie. ' Ymm nie no wiesz, sama tak naprawdę nie wiedziałam co mówię ;/ po prostu postanowiłam powiedzieć ci co myślę i zdaje mi się że nie był to dobry pomysł. A tak w ogóle skąd masz mój numer. ;o ' - Po chwili otrzymałam wiadomość. - ' Dobrze że powiedziałaś co myślałaś, na przyszłość nie będę musiał się domyślać o co ci chodzi tylko sama mi powiesz. Masz koochanego brata. hahha ;p ' - Przyszłość o jaką przyszłość mu chodzi? - ' Przyszłość, jaką przyszłość? Mam się jej bać ? Tak wiem mam bardzo kochanego brata, naprawdę ;/' - W moim tępym wyobrażeniu ta przyszłość będzie piękna, jeśli dalej nie będziesz wierzyć w te plotki i nie będziesz mnie unikać :( ' - Unikam cię ? Nie wiedziałam, raczej staram się pozostać z tobą na tym etapie na jakim jesteśmy, ponieważ nie wiem co jest w wyobrażeniach twojej przyszłości' - ' Na razie nie mogę ci jej zdradzić, ale wiem że nie pozostaniesz na tym etapie na którym myślisz ;D ' - ' Ey ey Bednarek czy ty chcesz żebym ja się w tobie zakochała? Co ? ' - ' Nie muszę chcieć wiem jak będzie.' - No to pięknie po tym już na pewno się zakocham, na pewno. - 'Oo to widzę, że jesteś jakimś jasnowidzem. Ahahah' - ' No a co ty nie wiedziałaś? oj :(' - ' No co ? skąd ja mogłam wiedzieć, że ty masz taki talent. :) I jeszcze słyszałam, że stajesz się gwiazdą. No ale wiesz ja tam plotką nie wierze wiec nie wiem jak to tam jest.' - ' Hymmm widzisz to jedyna jakaś prawdziwa plotka. Nie że od razu jakąś gwiazdą. Po prostu robię to co kocham. A muzyka jest jak na razie moją jedyną miłością. Chciałbym znaleźć jakąś dziewczynę która będzie mnie kochała takim jakim jestem i nie wierzyła innym ludziom.' - ' Na pewno gdzieś jest taka dziewczyna i czeka na ciebie.' - ' Mam taką nadzieję.' - ' Nie martw się będzie dobrze, ja już muszę iść spać. Dobranoc :)' - Szkoda, że tak szybko zasnęłam bo gdybym odczytała tą wiadomość szybciej całą noc bym nie spała. A była ona cudowna. A mianowicie brzmiała tak......... //////// Rozdział dedykuję do mojej kochanej Natalii która zapewne jak to czyta ma 'Kisiel w majtach' ahaha kocham Cię wariacie, już wiesz kto to pisze. ;**
poniedziałek, 8 lipca 2013
Rozdział 5
- W tym momencie się rozpłakałam, a Kamil chwycił moją twarz w dłonie popatrzył mi w oczy i powiedział coś co mnie zdezorientowało. - Przepraszam. - Za co ty mnie przepraszasz ? - Przepraszam cię za to, że w tedy na przystanku nie podszedłem i ich nie powstrzymałem, za to że zniknąłem ze szkoły, za to że cię po prostu lubię. - Stałam jak głupia, dlaczego on mnie przepraszał za to że mnie lubi, i w ogóle dlaczego on mnie lubił skoro znamy się jeden dzień a dokładnej jakieś 30 minut ze szkoły. Ale cieszyłam się z tego powodu, i nie byłam świadoma tego co mówię. - Też cię lubię nie wiem czemu ale cię lubię. Nie wierzę w żadną tą plotkę wierzę po prostu Tobie w każde jedno głupie słowo. - Za późno uświadomiłam sobie to co powiedziałam. Stałam wpatrzona w jego piękne brązowe tęczówki. Ey ey czy mój głosik powiedział piękne? Piękne? Tak to prawda były piękne. Nie mogłam tak stać i patrzyć jak on analizuje to co powiedziałam, minęło kilka sekund więc musiałam jak najszybciej iść do domu i nie dać mu szansy na powiedzenie co o tym myśli. Ale w głębi duszy chciałam to usłyszeć Kamil zrozumiał w końcu to co mu przekazałam i zaczął się śmiać A ja czułam znowu napływające łzy do oczu. - Mmmm czy mała Natalia zakochała się we mnie? - Sama nie wiedziałam, czy to możliwe ? Naprawdę istnieje miłość od pierwszego wejrzenia? Już nie wiedziałam. - Jesteś kretynem. - Z rzuciłam jego ręce z moich policzków i wtedy uświadomiłam sobie że on je cały czas tam trzymał, nawet jak wyśmiał to co powiedziałam.' Weź go nie tłumacz' podpowiadał mi głos w głowie. Już wiedziałam co mam zrobić. Unikać go i nie pozwolić mu żeby owinął mnie w okół swojego palca. - Ey Natalia o co ci chodzi? Co ja takiego powiedziałem, tylko się zapytałem. - Gówno zrobiłeś i powiedziałeś. Idziesz do Mateusza czy wracasz do domu? - Nic nie odpowiedział tylko ruszył przed siebie kopiąc jakiś napotkany kamień. Miałam nadzieję że się ode mnie odczepi w końcu. Miałam go już dość. - Weszłam do domu kierowałam się do swojego pokoju. Miałam nadzieję że Mateusz jest u siebie. Wpadłam do pokoju nie patrząc czy Paula jest w środku czy jej nie ma odwróciłam się przodem do zamkniętych już drzwi w moim pokoju i zaczęłam mówić nie wiem dlaczego zawsze musiałam wszystko wypaplać, to co myślałam i czułam. - Ale kretyn z Kamila, myślałam że jest naprawdę fajnym chłopakiem. Nie wierzyłam w żadną plotkę, sam nie chciał żebym tak zrobiła. Mam już go dość. - Eeeeee naprawdę ? - Usłyszałam za sobą głos Mateusza i zdałam sobie sprawę z tego jaką kretynką sama jestem. - Tak naprawdę, a teraz już stąd idź. Dzięki za zaopiekowanie się Paulą. Następnym razem proszę o ostrzeżenie, że jesteś w moim pokoju. - Byłam wściekła, dobrze że nie powiedziałam, że się chyba w nim zakochałam. Chyba? Czy naprawdę ? Odezwały się moje głosiki w głowie. - No już idę, masz wiadomość na telefonie. Nie martw się nie odczytaliśmy jej. Miłej pogawędki. A tak w ogóle gdzie jest Kamil. - Poszedł do domu. - Zdałam sobie sprawę że trochę siedzieliśmy na tym podwórku. Bo oni zdążyli obejrzeć już trochę filmu. - Wiesz co Nati? Miałaś na prawdę emocjonalny wieczór,ja już pójdę. Zobaczymy się jutro w szkole. Spotkamy się kiedy indziej. - Okey. - Zeszłam z nią na dół otworzyłam jej drzwi i przytuliłam się do niej na pożegnanie. - Do jutra. - Powiedziała a ja jej pomachałam. W tedy zobaczyłam jakąś postać stojącą po drugiej stronie. Tylko nie on, tylko nie on. Powtarzałam sobie. Pech chciał, że stał tam Kamil. Za trzasnęłam za sobą drzwi i wbiegłam do swojego pokoju. W tedy usłyszałam dzwonek do drzwi i wychodzącego z pokoju Mateusza, wyszłam na korytarz, żeby go poinformować. - Ey to jest Kamil, nie chcę go widzieć u mnie w pokoju, a ty masz mu nie mówić ani słowa.- Pokiwał tylko twierdząco głową. Weszłam do pokoju włączyłam film i wzięłam telefon. Był to nie znany mi numer.
Wiadomość bardzo mnie zszokowała, a brzmiała ona tak. ............ //////////// No to jest 5 rozdział trochę dłuuuuuuuugi. :D Ale mam nadzieję że wam się podoba ;p
Wiadomość bardzo mnie zszokowała, a brzmiała ona tak. ............ //////////// No to jest 5 rozdział trochę dłuuuuuuuugi. :D Ale mam nadzieję że wam się podoba ;p
niedziela, 7 lipca 2013
Rozdział 4
- Kamil jest moim kumplem. Proste i logiczne, prawda siostra. - Nie wiedziałam co mam powiedzieć. - No tak prawda, al ety ty jesteś dokładnie od jakiś 30 minut to jak możesz mięć kupli. Jeszcze jego. - Wykrzywiłam twarz w grymasie, a Kamil to usłyszał i nie było to fajne. - Jego? Czyli kogo? - Stanął kilka centymetrów od mojej twarzy. Teraz to kompletnie mnie zamurowało, co mu miałam powiedzieć niby, no co? Zobaczyłam jak Paula się ulatnia z Mateuszem na górę a my staliśmy tak we 2 ja wpatrzona w podłogę a on za pewnie patrzył się we mnie bo czułam jego wzrok na sobie. - Noooo nie mogę Ci tego wyjaśnić, sory ale koleżanka czeka. - Chciałam go wyminąć ale ten mnie chwycił mocno za rękę i wyciągnął przed dom. Wystraszyłam się jego. I w tym momencie uderzały mi w głowie słówka tych chłopaków. 'Chcieliśmy sprawdzić nową dziwkę Kamila' Zamknął za mną drzwi i zaczął mówić, a ja patrzyłam na swoje stopy. - No powiedz kim ja takim jestem, że nie mogę się kumplować z twoim bratem, no co ? - Po prostu nie wiedziałam co mówię. - Oj dobrze wiedziałaś, a teraz się wytłumacz kochana. - Czy on powiedział kochana? Zadawałam sobie to pytanie przez kilka sekund w mojej głowie. W końcu ugryzłam si w język i zaczęłam mówić - Po prostu nie wiem kim jesteś tak naprawdę, nie chcesz dać mi się poznać, a to co na razie o tobie wiem to nie jest nic dobrego. - W tym momencie przygryzłam swój język świadoma tego co powiedziałam, spodziewałam się kolejnych pytań. - Nic dobrego? hymm. To co wiesz w ogóle? Oczywiście o mnie. - Wiem o tobie to że jesteś zarozumiały, skrywasz różne tajemnice, masz wrogów i nie za fajnych znajomych, którzy wyzywają zwykłe przechodzące z tobą dziewczyny od dziwek. Proszę masz to co chciałeś. - Chciałam wejść do domu, bo poczułam że mam łzy w oczach. I wiedziałam, że długo ich nie powstrzymam. - To Ci co stali obok ciebie na przystanku, tak? Co ci powiedzieli ? Natalia po wiec mi. - Chwycił mnie za ramiona i zmusił do patrzenia w oczy. - Chcesz wiedzieć? Nazwali mnie twoją nową dziwko. Fajnie prawda? - W tym momencie się rozpłakałam, a Kamil chwycił moją twarz w dłonie popatrzył mi w oczy ii...////// No i 4 :D
Rozdział 3
Całą drogę myślałam, o co chodziło tym chłopakom. Kamil mnie zapewniał, że nie jest taki jak o nim mówią ludzie. Mam nadzieje że to tylko jakiś chory dowcip. Mam nadzieje że Paulina pomoże mi rozwiać te moje złe przemyślenia. - Hej jak było w szkole ? - zapytała uśmiechnięta mama, kiedy weszłam do domu. - Hej a dobrze. Mam już coś zadane więc idę odrobić lekcje nie wołaj mnie na obiad nie jestem głodna. - Powiedziałam wchodząc po schodach. - A poznałaś kogoś dzisiaj ? - I znów przyszła myśl o Kamilu. - Tak poznałam fajną dziewczynę. Dobrze że mi przypomniałaś bo dzisiaj o 18 przychodzi do mnie po plotkować i oglądnąć film. - Krzyknęłam będąc już prawie w swoim pokoju. Gdy do niego weszłam, zamknęłam drzwi i poszłam prosto do laptopa. Chciałam poszukać jakiś informacji na temat Kamila, chciałam się cokolwiek o nim dowiedzieć. Wpisałam w wyszukiwarce ' Kamil Bednarek' i nic się nie dowiedziałam oprócz tego że zaczyna karierę muzyczną. Była godzina 17;40 postanowiłam zejść na dół i zrobić jakieś przekąski, i powybierać najlepsze słodycze na nasze oglądanie. Miałam nadzieję, że Paulina posiedzi dłużej bo jutro miałyśmy dopiero na 10;25. Pozabierałam wszystkie rzeczy na górę, poszukałam filmu, i usiadłam na łóżku. Wtedy usłyszałam dzwonek do drzwi. Szybko zbiegłam z myślą że jest to Paula. Jednak się pomyliłam za drzwiami zobaczyłam mojego kochanego braciszka Mateusza. Miał on 18 lat i chodził on do tej samej szkoły, dzisiaj wrócił ze swojego obozu. Więc tak naprawdę był pierwszy raz w domu od czasu naszej przeprowadzki. Bardzo się ucieszyłam z jego widoku i rzuciłam się mu na szyje. Byliśmy bardzo zżytym rodzeństwem. - Heeeeeeeeej Mati. - powiedziałam mu będąc w jego ramionach. - Hej siostra, jak tam w nowej szkole. Jutro razem się wybieramy. Będziesz mnie oprowadzać - uśmiechnął się tym swoim zadziornym uśmieszkiem a ja przewróciłam oczami. - Zazdrość mi bo ja już kogoś znam, a ty nie. - Wypięłam w jego stronę język i poszłam s powrotem do swojego pokoju. - Zdziwiłabyś się - usłyszałam za sobą. Czekałam w swoim pokoju na Paulinę w końcu była już 5 minut spóźniona. Wyszłam ze swojego pokoju i zeszłam na dół żeby otworzyć drzwi, Zobaczyłam Paulinę z dziwną minął a za nią jakąś znaną sylwetkę. Wtedy z za pleców wyskoczył Mateusz i zawołał tę osobę. Razem z Paulą stałyśmy jak wryte. Paulina ze względu na to, że zobaczyła mojego brata, a ja jej o nim nie wspomniałam. A ja dlatego, że już wiedziałam kim jest dana postać. Zobaczyłam Kamila a on się do mnie uśmiechnął i poszedł dalej. - ey ey - zawołałam za nimi. - Wy się znacie? Skąd ? - Czekałam na odpowiedz, a Mateusz krzyknął - Długa historia siostra. Po prostu Kamil jest.... ////// Taki krótki 3 rozdział . :(
Rozdział 2
-Wiec jestem po prostu piosenkarzem. Tak wiem, Żadna filozofia przecież to nic takiego. Ale pewnie już słyszałaś nieźle plotki na mój temat. Dlatego nie chciałem nic mówić, ponieważ wolałem żebyś poznała mnie takim jakim jestem, a nie sławnym gościem który ma już nie fajna reputacje na swój temat.- Wykrzywił twarz w lekkim grymasie, a ja zaczęłam analizować to co mi powiedział. - Nie przejmuj się, ja i tak nie wierze w plotki, najpierw poznaje człowieka a potem sama stwarzam sobie opinie na jego temat.-Lekko się uśmiechnął i otworzył usta jakby chciał coś powiedzieć i je zamknął, analizował to co przyszło mu na myśl. -Chodź idziemy pod klasę, czeka nas 2 lekcja matematyki. -skrzywił się na samą myśl o tym ze czeka nas matematyka. - To chodźmy, królowa nauk czeka. - Zaczęliśmy się razem śmiać. Przypomniało mi się ze miałam napisać esemesa do mamy. Wyciągnęłam telefon i wystukałam w telefonie krotka wiadomość 'Hej mama. Spóźniłam się na pierwsza lekcje, ale nie jest tak złe.' Zadzwonił dzwonek na przerwę i zobaczyłam tłum nastolatków. Kamil odprowadził mnie pod klasę i zniknął, byłam ciekawa dlaczego odszedł ale nie myślałam o tym. Byłam pierwszy dzień w szkole, w nowej szkole. Postanowiłam się z kimś poznać. Zobaczyłam dziewczynę która siedziała sama na ławce i była zaczytana w książce. Postanowiłam podejść i zagadać. Przecież nie mogłam siedzieć jak jakaś głupia przez wszystkie przerwy i odzywać się tylko do Kamila, a nawet nie wiedziałam czy wróci. - Hej jestem Natalia jestem tu nowa. - Dziewczyna popatrzyła na mnie i się lekko uśmiechnęła. - Hej jestem Paulina, milo mi Cie poznać. -Zamknęła książkę i położyła ja na kolanach, wtedy mogłam przeczytać jej tytuł ' Zmierzch' momentalnie się uśmiechnęłam , bo wiedziałam ze będziemy mięć temat do rozmowy. - O Zmierzch, dopiero zaczynasz. Naprawdę fajna książka. - Tak dopiero zaczynam, koleżanka mi ja poleciła. A tobie się ona podobała. - Zapytała z uśmiechem, a ja go odwzajemniłam. - Tak, jest to świetna książka, przeczytałam i obejrzałam wszystkie części. Jeśli miałabyś ochotę to przyszłabyś dzisiaj do mnie i oglądnęłybyśmy pierwsza cześć. Masz ochotę i czas? - Zapytałam z nadzieję że się zgodzi. Dziewczyna bardzo szeroko się uśmiechnęła. - Jeśli chcesz, to mogę przyjść nie ma problemu. A dasz mi swój numer żebym mogła się z tobą skontaktować - Wyciągnęłam telefon i wymieniłyśmy się numerami. Cały dzień przegadałyśmy na rożne tematy. Jednak zdałam sobie sprawę ze Kamil nie wrócił do szkoły. Byłam ciekawa co się stało ze zniknął. Wyszłam ze szkoły w dobrym nastroju, jednak gdy zobaczyłam jakaś grupkę ludzi mój nastrój się zmienił. Obróciłam się kilka razy i przypomniałam sobie że są to ci ludzie, których widziałam z Kamilem w szkole. Zatrzymałam się przed przystankiem, pomyślałam ze jeśli chcieli by mi coś zrobi to na pewno nie przy tak dużej ilości osób. Zobaczyłam ze podchodzą do mnie. - Witaj śliczna - powiedział jakiś jeden chłopak. - eee cześć? Czego wy ode mnie chcecie, idziecie za mną cala drogę od szkoły. - Uśmiechnęli się chytrze a mnie ten śmiech obrzydził. - Wiesz chcieliśmy sprawdzić nowa dziwkę Kamila - Na te słowa myślałam ze zwymiotuje. Dziwkę ? Czy on na prawdę powiedział dziwkę. - Co ty powiedziałeś.? Jaka dziwkę? Nie jestem żadną dziwką i nie wiem co sobie ubzduraliście w tych swoich główkach, ale to na pewno nie chodzi o mnie. Cześć. - powiedziałam przepychając się obok nich. - Zobaczysz słodziutka, zobaczysz. - Par skłam i poszłam wtedy zobaczyłam Kamila i zdałam sobie sprawę ze wszystko obserwował. Zaczął iść w moja stronę a ja po prostu wsiadłam do autobusu i zaczęłam myśleć o co im chodziło. Miałam nadzieje ze nigdy się nie przekonam. /////////// No to mamy 2 rozdział :)
sobota, 6 lipca 2013
Rozdział 1
- Nie zapomnij mi napisac, jak tam jest. - powiedziala moja usmiechnieta mama. Chcialabym byc w takim nastroju jak ona, wkoncu to moj 1dzien w nowej szkole. Nie bylo by nic strasznego w tym gdyby nie to ze ze byl to 2 semestr i to ze mialam juz skonczone swoje 17 lat nie dodawalo mi odwagi. Ale postanowilam dac z siebie wszytsko. - Nie zapomne. Przypominasz mi o tym od rana. Do potem. - Wyszlam na autobus. Nie chcialam pierwszego dnia sie spoznic. Pech chcial ze wsiadlam do nie tego co trzrba autobusu i bylam spozniona 10 minut. Szlam zapatrzona w swoja torebke szukajac planu. Bylam na totalnym skaraju mojego wytrzymania ze stresem. Nagle poczulam uderzenie i zobaczylam wypadajace rzeczy z mojej torby. Bylam juz totalnie wkurzona. -Przepraszam, nie chcialem. Jestem strasznie rozkojarzony. Wszysko okey? -zapytal a ja nie moglam oderwac oczu od jego pieknych oczu i szczerego usmiechu. Poddalam sie. -Tak wszystko dobrze. Po prostu to moj pierwszy dzien. Jestem juz u kresu wytrzymalosci. -Prosze. - Podal mi moje ksiazki, nie wiem nawet kiedy je pozbieral. - Dziekuje. Przepraszam Cie ale ja musze juz isc. Jestem spozniona.- usmiechnal sie i zabral z mojej reki plan lekcji. Przeczytal to co chcial i sie jeszcze szerzej usmiechnal. -Ty jestes Natalia ? Ta nowa. Milo Cie poznac jestem Kamil. Jestesmy w jednej klasie,chodz zaprowadze Cie. - bylam w totalnym szoku, usmiechnelam sie i twierdzaco pokiwalam glowa i poszlam za nim. Na korytarzu bylo jeszcze kilka osob najwyrazniej mieli na druga lekcje. Caly czas sie na mnie dziwnie patrzyli. Nie mialam pojecia o co im chodzi. - Kamil dasz nam autograf. - podbiegły do nas 3 dziewczyny, a ja stalam jak w murowana. Nie moglam sobie przypomniec kim on byl. Dlaczego chcialy jego autograf. Kamil usmiechnal sie i rozdal im autografy zrobil zdjecie. A ja dalej tam stalam. Odwrocil sie i zobaczyl moja mine, wiedzial ze nie jestem swiadoma tego kim on jest. Slyszalam o tym ze tu w Brzegu jest chlopak, ktory ma zadatki na kogos slawnego. Ale slyszalam duzo plotek na jego temat i nie wiedzialam wtedy ze to, co mowili to tylko wymysly ludzi. Zaczelam wierzyc ze naprawde jest zarozumialy, bo gdy nic nie powiedzialam popristu odszedl a ja tam dalej stalam. Wrocil po kilku minutach i zobaczyl ze siedze na lawce i jestem strasznie zdezorjentowana tym co sie wydarzylo. Podszedl do mnie i usiadl obok.Po patrzylam sie na niego i czekalam az mi w koncu powie kim slawnym jest. Jednak to byla zaskakujaca odpowiedz i nigdy bym sobie takiej odpowiedzi nie przewidzialam.Usmiechnal sie i mowil. - Wiec tak. Wiesz ze jestem kims tam slawnym, ale ja nie chcialem zeby nasza znajomosc zaczela sie od chwalenia tym kim jestem. Jestem po prostu Kamil. Zwykly chlopak ktory uczeszcza do liceum, i ma plany na przyszlosc. Wiem ze chcesz wiedziec kim jestem. Wiec jestem ....... ////// Jakis taki 1 rozdział. Nie mam pojęcia co wykombinować dalej. ;D
zaczynam
Sa wakacje, strasznie mi sie nudzi wiec.... postanowilam cos napisac. Nie wiem czy ktos to bedzie czytal czy komus sie spodoba, ale zawsze mam jakies zajecie. :) /// pisze tak poniewaz jestem na telefonie i nie moge zrobic polskich znakow;(///// Maly epilog - Jestem 17 letnia dziewczyna i przeprowadzilam sie z wioski do miasta. Moim nowym swiatem byl Brzeg.Mialam nadzieje ze to bedzie zwykle zycie, zwyklej nastolatki. Jednak sie szybko przekonam ze nie tak wyobrazalam sobie zycie tytaj. Mam nadzieje ze to szybko wroci do normy...
Subskrybuj:
Posty (Atom)