wtorek, 30 lipca 2013
Koniec
Jednak ciągle mnie coś martwiło. Kamil zachowywał się tak jak zawsze czyli szarmancko i tak jak przystało na prawdziwego chłopaka. Byliśmy już ze sobą 3 lata, nawet moi rodzice go zaakceptowali.Z Kamilem układało się nam świetnie do momentu kiedy nie zainteresowała się nami prasa. Kamil mnie ostrzegał żebym ich nie słuchała i nie mówiła ani nie robiła nic głupiego bo obrodzi się to przeciwko nam. Kamil zaczął coraz częściej wyjeżdżać na koncerty, stawał się on bardzo zapracowany. Bywało tak ze nie widzieliśmy się przez kilka dni. Od naszego ostatniego spotkania minęły 3 tygodnie bo Kamil wyjechał na koncerty. Jutro miął wrócić, strasznie się cieszyłam. Postanowiłam napisać Kamilowi wiadomość i pójść spać. 'Dobranoc Kochanie, jutro o 17;30 się widzimy.;*' Nie czekałam na odpowiedz bo wiedziałam ze Kamil ma własnie koncert. Rano po przebudzeniu się spojrzałam na telefon. Spodziewałam się wiadomości od Kamila ale nic tam nie było. Pomyślałam ze grał do pozna koncert i nie miał nawet siły mi odpisać. Na zegarku była już godzina 11 obrałam się, pomalowałam i zeszłam na dol. Rodziców jak zawsze nie było a Mateusz jak mi wspominał wczoraj miał iść nad wodę z Paula. Usłyszałam pukanie do drzwi, podeszłam ospale bo nie miałam ochoty z nikim rozmawiać. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Kamila, rzuciłam się mu na szyje i mocno pocałowałam. - Heeeeejka. - Krzyknęłam jak już go pościłam. - No cześć kochanie. - Powiedział całując mnie w usta z taka miłością z jaka nigdy mnie nie całował. -Chodź do środka. Dlaczego mi wczoraj nie odpisałeś? Kiedy przyjechałeś ? - Zaczęłam się dopytywać. A Kamil stal wpatrzony w swoje stopy. - Kamil co jest powiedz mi. - Po patrzył mi się w oczy i pociągnął za sobą. - Chodź coś ci pokarze. - Chwycił mnie za rękę. I szliśmy w stronę jego domu. Weszliśmy do środka i zobaczyłam Paule z Mateuszem. - Co wy tu robicie co ? - Paula się uśmiechnęła tylko a Kamil pociągnął mnie do salonu. Zobaczyłam jego rodzeństwo, rodziców i moich rodziców. Kamil nie wspominał ze jego tato wrócił. - Co tu jest grane. -Rozglądnęłam się po wszystkich szukając odpowiedzi. - Nic. Poczekaj chwile. - Powiedział Kamil i wyszedł z salonu. Usiadłam kolo Pauli która wślizgnęła się do pokoju z Mateuszem. Spytałam pytająco wzrokiem. Ale się tylko uśmiechnęła i po klepała po kolanie. Nie wiedziałam po co się oni tu wszyscy spotkali. Mateusz zaczął rozmawiać z rodzicami. Ogólnie wszyscy zaczęli rozmawia a ja zaczęłam bawić się telefonem. Usłyszałam zbiegającego Kamila podniosłam wzrok i zobaczyłam Kamila z bukietem kwiatów. Pomyślałam ze nie mam urodzin ani imienin wiec skąd ten bukiet. Kamil wskazał na mnie prosząco głowa. Wiec wstałam i podeszłam do niego. Nagle wszyscy wstali i zaczęli się na nas patrzeć. Poczułam ze robię się czerwona. Kamil podszedł do mnie i po całował mnie w policzek.'Nie martw się będzie dobrze.' Powiedział mi do ucha i skradł całusa. Dal mi kwiaty i po patrzył w oczy. - Ehmm to się w końcu dowiem co się tu dzieje ? - Spytałam nie tylko Kamila ale i wszystkich którzy tam byli. Kamil wyciągnął jakieś pudełeczko i spojrzał mi w oczy. - Natalia czekałem na to długi czas. Ehm. Kocham cie najbardziej na świecie i mam nadzieje ze ty mnie tez kochasz. - Stałam jak w murowana, a Kamil otworzył pudełeczko i uklęknął. Złapałam się za usta i poczułam ze do oczu napływają mi łzy. Nie wierzyłam ze to się dzieje na prawdę. - Natalia czy ty wyjdziesz za mnie ? - Rozpłakałam się i rzuciłam się mu na szyje. Kamil wstał i mnie przytulił. - Zgadzasz się ? - Tak, jeszcze pytasz. - Rzuciłam się mu na szyje i po całowałam. Pierwszy raz całowaliśmy się przy naszych rodzicach i rodzeństwie. Mateusz nieraz widział, ale to nie moja wina. Cały czas wszyscy bili brawo i gwizdali a ja nie mogłam opanować płaczu. Kamil w końcu mnie przytulił i powiedział szeptem 'Kocham cie najbardziej na świecie i nic nigdy tego nie zmieni. Kocham cie od naszego pierwszego spotkania w szkole. Od pierwszego zamienionego słowa. Od pierwszego uśmiechu. Od pierwszego przytulenia. Od pierwszego po całunku. Każdego dnia zakochuje się w tobie na nowo. Chce dzielić z tobą każda moja sekundę do końca życia. Kocham cie.' Po całował mnie a ja nie mogłam powstrzymać łez. 'Kocham cie najbardziej na świecie ' Szepnęłam mu do ucha. Ten dzień był pierwszym najlepszym dniem w moim dotychczasowym życiu. Po kilku dniach z Kamilem zaczęliśmy planować ślub. Wiedziałam ze jest on mężczyzną mojego życia i nie chce tego zmienić. //// Koniec. Spóźniony strasznie ale nie wiedziałam czy go pisać. Dziękuję za czytanie <3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
no w końcu..a gdzie dwudziestka dzieci i autobus? <3
OdpowiedzUsuńWidzisz? Zapomniałam :( Hahah ey jak bohaterka Natalia to chyba traktor jak ty ;*
Usuńna torn-fanfiction.blogspot.com pojawił się przedostatni rozdział, liczę, że wpadniesz po szkole i wyrazisz opinię :)
OdpowiedzUsuńJestem juz od początku z nim i szkoda że to już prawie konuec :(
Usuń