środa, 17 lipca 2013

Rozdział 11

Byłam zachwycona tym co przygotował. Nie wiedziałam, że to uknuli przede mną. Jakieś 30 metrów od nas był śliczny staw a obok było palenisko na ognisko i rozstawione 2 namioty. - Jejku Kamil. - Powiedziałam tylko tyle bo nie wiedziałam co mam powiedzieć podeszliśmy bliżej i zobaczyłam Mateusza z Paulą. - Co wy tu robicie. Ey czy wy to razem uknuliście? - Zapytałam niby z żalem ale wszyscy wiedzieli, że się cieszyłam. - No wiesz Natii. - Podszedł do mnie Mateusz i stanął przede mną. - Każdy z nas potrzebował chwili odpoczynku. Mamy czas na poznanie się bliżej. - Uśmiechnął się do Pauli a ja zaczęłam się rumienić bo popatrzyłam się na Kamila a on w tym samym momencie na mnie. - Nie martw się o rzeczy. Paula wzięła ci ubrania i wszystko co ci potrzebne. - Byłam ciekawa od kiedy to planowali. Nagle przypomniało mi się że miałam poznać  rodzeństwo Kamila. - Emm Kamil. - Mateusz odsunął się ode mnie i poszedł z Paulą do namiotu rozkładać dalej rzeczy. - Tak? - Zapytał ze smutkiem bo pomyślał na pewno że mi się nie spodobała niespodzianka. - Nie chce żeby to głupio zabrzmiało, że tu zostać nie chcę czy coś. Ale co z twoim rodzeństwem? - Rozpromienił się momentalnie. A ja poczułam ulgę. - A o to chodzi. Konrad z Kornelią są bezpieczni w domu z moją ciocią. Więc nie ma o co się martwić - Uśmiechnęłam się, a Kamil chwycił mnie za rękę i pociągnął mnie w stronę gdzie Mateusz rozpalał ognisko. Cały dzień spędziliśmy na rozmawianiu. Czułam się w tym towarzystwie na prawdę świetnie. Mateusz dogadywał się z Paulą. Ja z Kamilem też chociaż on był czasami nie obecny myślami. Nie chciałam przy wszystkich się wypytywać co się stało. Zrobiło się już późno bo się ściemniło. Ja miałam spać w namiocie z Pauliną, a Mateusz z Kamilem. Postanowiliśmy się przejść we dwoje. - Chodź Kamil idziemy się przejść pociągnęłam go za dłoń i szłam przez siebie. - Ey Natalia tylko wiesz ja nie chcę zostać wujkiem. - Wiem że to był to ten tandetny żart wiec wytknęłam środkowego palca do Mateusza i powiedziałam 'Też cię kocham, a ja nie chcę zostać ciocią'  i poszliśmy z Kamilem. Czułam się trochę dziwnie bo szliśmy w ciszy i to za długo. W końcu Kamil się odezwał. - Wiesz co Natalia? Długo myślałem o tym wszystkim. I nie mam pojęcia co mam zrobić. - Popatrzył się na mnie z oczami przepełnionymi smutkiem. Czekałam co mi powie ale zamilkł.
OCZAMI KAMILA
Powiedzieć jej czy jej nie powiedzieć? Te dwa pytania zaczęły mnie prześladować. Jeśli jej powiem prawdę, że ją lubię bardziej niż powinienem, a ona mnie nie to co będzie? Wpatrywałem się w swoje ręce i co chwile zerkałem na Natalie. Jej wzrok mnie palił. Naprawdę mnie palił. Bałem się tego. Ale pomyślałem 'Albo wchodzę w to na maksa albo nie wchodzę w cale' Tylko czy chciałem w to wejść, sam nie wiem. Zatrzymałem się i chwyciłem Natalie za rękę i się w nią patrzyłem. Poczułem jak przechodzi ją dreszcz, przez nią aż do mnie. Teraz wiedziałem że idę na całość. Chwyciłem jej twarz w ręce i... //// Taki 11 wybłagany rozdział przez moją dupeczkę ;* Cytat którego wczoraj w nadmiarze używałam przez pewną sprawę. Która całe szczęście się tak skończyła :D

2 komentarze:

  1. '"Albo wchodzę w to na maksa, albo nie wchodzę wcale"...tylko czy chciałem w to wejść, sam nie wiem'- wiem, że jestem ostatnią osobą, która może komentować ten tekst, zwłaszcza po tym co zdarzyło się wczoraj..bo to ja jestem przecież tą osobą która boi się ryzyka, tą osobą, która momentami boi się życia...+ dziękuję że wczoraj byłaś przy mnie..jednak na kogoś jeszcze mogę liczyć <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wczorajszy dzień był na prawdę dziwny. ..Weszłaś na maksa i to się liczy. <3 Nie masz za co dziękować ;* .... i pamiętaj o motylu ! <3 ....

      Usuń