środa, 10 lipca 2013
Rozdział 7
- 'Dobranoc słodziutka, słodkich snów w roli głównej ze mną. ;* ' - Nie mogłam uwierzyć, że on to wysłał. Miałam różne myśli w głowie. A może on sobie ze mnie żartuje? Może coś wziął z moim braciszkiem bo dobrze znałam Mateusza. Może on nie będzie pamiętał o tym co mi napisał. Zadręczałam się tymi myślami od samego rana. - Hej Natalia idź już, bo się spóźnisz do szkoły. - Zauważyła swoja mamę, która wróciła z nocnej zmiany do domu. - Hej mama, mam dzisiaj trochę później do szkoły. - Uśmiechnęłam się do niej i zabrałam swoje rzeczy i zaczęłam pakować śniadanie. - Aha, a to dlaczego tak szybko wstałaś? - A bo idę teraz, bo muszę jeszcze iść książkę sobie jakąś wypożyczyć. Będę dziś później bo idę potem z Pauliną na spacer i na lody. Do zobaczenia. - Uśmiechnęłam się do niej i pocałowałam ją w policzek. - Do zobaczenia.- Odpowiedziała moja mama, gdy już wychodziłam z domu. Całą drogę szłam zamyślona, nawet nie wiedziałam kiedy znalazłam się w parku nie daleko szkoły. Miałam jeszcze dużo czasu do pierwszej lekcji wiec postanowiłam posiedzieć chwilę na ławce w parku i znaleźć mój plan miasta, żeby trafić do biblioteki. Ten fakt że mieszkam już tu jakieś 2 tygodnie i dalej do końca nie wiem gdzie są najważniejsze dla mnie miejsca w Brzegu. Poczułam że ktoś mnie obejmuje od tyłu. Pierwszą myślą była Paula, ale wyczułam męskie perfumy. Ten fakt trochę mnie wystraszył bo nie poznawałam perfum Mateusza. Szybko się obróciłam i stwierdziłam, że to był błąd. Po moim szybkim obrocie twarzy zobaczyłam Kamila, miał swoją twarz jakieś 10 centymetrów od mojej. Nie mogłam się obrócić. Nie mogłam? Raczej nie chciałam. Jego oczy sprawiły że czułam się jakbym była pod jakąś hipnozą. Kamil słodko się uśmiechnął. Słodko? Tak słodko, to naprawdę było słodkie. - Cześć Natalia, mam nadzieję, że cię nie wystraszyłem co ? - Kamil wstał i usiadł koło mnie. - Hejka. Nie no coś ty. - Uśmiechnęłam się, ale wiedziałam że wiedział że mnie wystraszył. - Na pewno. Ja myślałem coś innego czując cię taką ciepła lekko drżącą w moich ramionach. - Wtedy wykrzywił twarz w lekkim grymasie, gdy uświadomił sobie co powiedział, a moja twarz zrobiła się czerwona jak burak. - Ehm, to ja nie wiem co ty czułeś. - Odwróciłam wzrok i wpatrzyłam się w swoje ręce, czułam na sobie jego wzrok. - Witam, witam zakochane gołąbeczki. - Usłyszałam jakiś męski głos i śmiechy. Od razu podniosłam wzrok i zobaczyłam tych chłopaków ze szkoły. Od razu humor mi odszedł, czułam jak Kamil kładzie mi dłoń na moim ramieniu. - Co masz jakiś problem Piotrek? A no tak masz, takie życie jak cię, żadna dziewczyna nie chce. - Postanowiłam przysłuchiwać się tylko tej rozmowie, wolałam w niej nie uczestniczyć. - Ja szanuje laski, nie tak jak ty Bednarek. - Naprawdę szanujesz ? Gdybyś szanował dziewczyny to żadnej nie nazwał byś laską i w najgorszym wypadku dziwką. - W tym momencie przypomniała mi się historia z przystanku, miałam nadzieję że kiedyś odejdzie to wspomnienie i nigdy nie wróci. - Ooo widzę, że twoja laska ci się poskarżyła, niezła jest. Mmmhm na prawdę. - W tedy poczuła że Mięśnie Kamila się spinają. Wystraszyłam się tego co może się stać. - Śmieciu, nigdy nie nazywaj tak mojej.... ///// No to jest 7 rozdział. :) Jeśli wam się podoba to komentujecie :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
woow idzie ci to powodzenia
OdpowiedzUsuńDziękuje ;)
Usuńidzie idzie i to jak <3
UsuńPoowoli idzie. heuheue <3
Usuń<3 <3 <3 <3 <3 czekam na 8 + nie wiem czy ktoś ci to mówił ale jesteś magiczna <3 wariacie *-*
OdpowiedzUsuńPierwsza mi to mówisz. ;* aahha wariatka <3
Usuń